Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

August 19 2017

Poranny
08:24
Poranny
08:03
Zenita 11 mam, do tego jest chyba sprawna. Chociaż ostatni raz fotografowałem nią jakieś 14 lat temu. Ostatnie dodane zdjęcia były robione jakąś małpką ze stałym światłem 2.8. jej elektronika dla wszystko ustawiała. Efekt bardzo mi się podobał tylko jednak chciałbym się sam pobawić. Czymś innym niż zenit czy aparat który umożliwi mi tylko wybranie kadru. Kupiłbym mamiye się z powodu kilku wyjazdów nie mogę sobie pozwolić by wydać 3 razy więcej na aparat. Cóż, popatrzę na alledrogo, czy poczytam w sieci opinie.
Poranny
07:26
6302 0d5a 500
Reposted byNieznosnyHypothermia
Poranny
07:20
6301 b1fe
Reposted byKociek Kociek
Poranny
07:17
3027 dd25 500
Reposted from0 0 viapuszka puszka

August 18 2017

Poranny
21:11
5929 a9dd
Reposted fromkrzysk krzysk vianothingforyou nothingforyou
Poranny
21:10
Poranny
21:10
Poranny
19:17
16:55
7112 612b
Reposted fromtoudii73 toudii73 viayouaresonaive youaresonaive
Poranny
16:15
Czy ktoś może polecić tani (+/-500zł) analogowy aparat? Obojętne mi czy z lustrem czy bez. Chodzi za mną fotografia. Szkoda przespać chęć by znowu coś zrobić.
Poranny
14:25
Reposted fromFlau Flau
Poranny
14:20
Reposted fromFlau Flau
Poranny
07:58
Poranny
07:56
Nie przejmuj się tym - zanim ten list dojdzie, będę już fontanną pogody i radości życia! Ale dzisiaj kocham Cię w smutku.
— Jeremi Przybora - "Listy na wyczerpanym papierze"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viahormeza hormeza
Poranny
07:55
4849 2370 500
Wakacyjny analog.
Poranny
07:52
Nieważne, ile nieudanych związków mamy już za sobą. Jedyny pech polega na tym, że wychowaliśmy się w paskudnych warunkach. Dorastaliśmy w kulturze, w której porażka oznacza klęskę. W kraju, w którym popełnianie błędów jest rzeczą wstydliwą. Kiedy nawet uczenie się na nich nie jest doceniane, bo nie liczy się to, co z błędu wyciągnąłeś, ale sam fakt, że śmiałeś go popełnić. No więc: NIE. Porażka to tylko i wyłącznie lekcja. Taka, która mówi: nie tu, nie teraz, nie z nim, nie z nią. To najcenniejsza rzecz, jaka może Ci się przytrafić, bo stoi za nią DOŚWIADCZENIE. Czyli coś, co czyni Cię mądrzejszym i silniejszym. Nie liczę stanów zakochania, ale kochać tak na serio, to kochałam zdaje się dwa razy. Ale wiecie, tak już na poważnie, wieloletnie, z ustaloną liczbą dzieci, wspólnymi priorytetami, fajnymi chłopakami i spoko łóżkiem. Tylko tak się składa, że to wszystko było za mało. Wyjścia z tego były dwa: zacisnąć zęby i tak w tym trwać, albo otrzepać kolana i pójść w inną stronę. Zaciskanie zębów odradzam, można nabawić się od tego nocnego zgrzytania. Czy było mi wtedy przykro? O Jezu, tak. Było mi przykro nawet wtedy, kiedy chomik mi zdechł, chociaż wcale go nie kochałam. Co więc dopiero z drugim człowiekiem i to jeszcze takim, którego ciepło wita Cię o poranku. Tylko że ciepło daje też kot. Koc. Kaloryfer. A jak nie lubimy jeść śniadań w samotności, to zostaje nam jeszcze TV. Mówiąc jednak poważnie: łatwo nie było, ale to dzięki tamtym dwóm razom wiem, czego potrzebuję, a przede wszystkim: czego NIE potrzebuję. I Wam też polecam. Bo jak można myśleć o zbudowaniu długotrwałej relacji, jeśli nie zna się nawet siebie? Jak można chcieć funkcjonować w związku z drugim człowiekiem, skoro nie wie się nic o sobie? Każdy związek jest lekcją, a omijanie cierpienia to pójście na łatwiznę. Można, ale po co? Żeby Ci było wygodnie? W trumnie też jest pewnie wygodnie, a jakoś nikt się do niej nie garnie. To życie jest i to ma boleć. Nawet, jak zabolało już tysiąc razy, to tysiąc pierwszy nie robi różnicy. Co najwyżej zadziała zasada, że co Cię nie zabije, to Cię wkurwi. I nie przejmuj się, że coś miało być na zawsze. Na zawsze to ma się AIDS, wszystko inne dzieje się zwykle przez chwilę. Natomiast bez względu na to, ile masz lat, dzieci, zmarszczek, kilogramów oraz koszul w kolorową kratę, zawsze, ale to ZAWSZE, masz przed sobą szansę na miłość. Tylko tego się nie robi z kubełkiem lodów w ręce. Tego nie robi się także siedząc przy paluszkach i cerując skarpety. To się robi, poznając nowych ludzi. Ruszając się z tego domu, zapisując na dodatkowe zajęcia, przysiadając na ławce w parku, pijąc kawę w kawiarni. Miłość to nie zawsze jest coś, co nam się przydarza. Czasem to coś, co sami musimy sobie zrobić. Ważne tylko, żeby nie robić tego byle jak. Nie zadowalać się relacją, która „może być”. Mężczyzną, który „jest ok.”. Pranie w rękach też jest ok., ale jakoś wygodniej użyć do tego pralki. Jasne, że są ludzie, którzy wolą być nieszczęśliwi we dwoje niż trwać w pojedynkę. Którzy angażują się w średnio udane relacje, bo dzięki temu jest im raźniej, wygodniej. Owszem, tak się zagłusza samotność, ale nie wygrywa życia. W związku trzeba iść na kompromisy, ale w miłości nigdy. Albo robisz to na sto procent, albo nie rób wcale. I nawet, jeśli długo już czekasz, pamiętaj – na najlepsze zawsze trzeba poczekać. Byle co może wziąć każdy. A Ty musisz wierzyć, że zasługujesz na więcej.
— Joanna Pachla
Reposted fromnaturalginger naturalginger
Poranny
07:27
4040 fe13
Reposted fromDavyJones DavyJones viaorangeugarte orangeugarte
07:25
4920 b003 500
Reposted fromamatore amatore viaorangeugarte orangeugarte
Poranny
05:55
1496 b9c1 500
Reposted fromAyumi Ayumi viaLaCamisaNegra LaCamisaNegra
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl