Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Poranny
09:46
Przypuśćmy, że znałeś kogoś dawno temu. Dzieliliście się sobą, spijając siebie nawzajem. Potem oddaliliście się od siebie, życie uniosło was w różnych kierunkach, więź nie była dość mocna. Albo rozdzieliły was siły wyższe. Po latach znów spotykasz tę osobę, w tej samej powłoce, i przechodzicie przez wszystko od początku. Co cię przyciąga? Czy to ta sama osoba? Zapewne tak samo się nazywa i tak samo wygląda, ale czy to oznacza, że się nie zmieniła? A jeśli nie, to czy wszystko, co się wydarzyło, traci na znaczeniu? Ludzie się zmieniają, ale jak bardzo? Jako dziecko wierzyłem, że jest coś takiego jak esencja osoby, coś w rodzaju rdzenia osobowości, wokół którego czynniki zewnętrzne zmieniają się i ewoluują, nie uszkadzając integralności tego, kim jesteś. Później przekonałem się, że był to błąd percepcji, wynikający z metafor, których używamy do samookreślania się. To, co uważaliśmy za osobowość, nie było niczym więcej niż ulotnym kształtem jednej z przepływających obok nas fal. Albo, sprowadzając to do ludzkiej skali, kształtem piaszczystej wydmy, powstałej w odpowiedzi na bodźce. Wiatr, grawitacja, wychowanie. Podłoże genowe. Wszystko podlega erozji i zmianom. Jedyny sposób na pokonanie tego, to pójść do wieczystej przechowalni.
— Modyfikowany Węgiel - Richard Morgan
Reposted byKrowiPlaceklunolieljointskurwysynmaciekpgregorczykmCzekoladkaaadysforiaapatycznabe-yourselfMerrry98gdziejestolamyszkaminniebadbloodmyszka0017angeliqueethedayaftertomorrowgabriellealeksandramariaagainnagainiammistakegacior

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl